piątek, 1 lipca 2016

Miracle Gel™ od Sally Hansen lepszy od lkaierów hybrydowych - really?


Po zakończonej przygodzie z hybrydami Semilac’a i walce z uczuleniem postanowiłam wypróbować Miracle Gel™ od Sally Hansen. Na ten pomysł oczywiście natchnęła mnie reklama w TV, która wywarła na mnie widocznie dobre wrażenie, skoro zdecydowałam się na zakup. Zapomniałam tylko, że telewizja kłamie...

Miracle Gel™ prezentowany jest jako niesamowite cudo, wręcz jako produkt najnowszej generacji, który podobno daje takie same efekty, jak przy stosowaniu lakierów hybrydowych, z tym, że sposób użycia jest inny, teoretycznie łatwiejszy, w praktyce - niekoniecznie.

O co chodzi? 
Na stronie producenta znajdziemy:
„System żelowy bez użycia światła Nr 1!  W zaledwie dwóch, łatwych krokach uzyskaj do 14 dni koloru i blasku.  Bardziej odporny na odpryskiwanie niż zwykły lakier do paznokci!” – bla, bla, bla…

Ok, zacznę od początku.
Zestaw kupiłam w drogerii Rossmann za „jedyne” 52 zł. Cena zdecydowanie wygórowana.
Lakier – kolor (14,7 ml) + Top Coat (14,7 ml) - jedno opakowanie, dwa produkty, można kupić oddzielnie.
Ja zdecydowałam się na kolor nr 210 Pretty Piggy, dlatego, właśnie że był od razu w zestawie z topem oraz dlatego, że wydawał mi się najbardziej odpowiedni na lato a przede wszystkim pasował do większości moich rzeczy.

Jak to działa?

STEP 1
Nakładamy kolor na płytkę. Czekamy aż wyschnie. Nakładamy drugą warstwę by jeszcze lepiej uwydatnić kolor. Znów czekamy aż wyschnie. W instrukcji piszę, by pozostawić kolor do wyschnięcia na 5 minut – według mnie autorzy powinni dopisać, że dotyczy to tylko pierwszej warstwy, druga wymaga znacznie więcej czasu.

STEP 2
Nakładamy jedną warstwę wierzchnią Top Coat i czekamy aż wyschnie. Trwa to minimum 30 minut, ale nie musimy używać lampy UV/LED ;)
Następnie możemy się cieszyć pięknymi paznokciami, niestety nie zbyt długo.

Miracle Gel™ utrzymuje się max 3 dni bez odprysków na paznokciach u rąk, na słabej i cienkiej płytce trwa to zdecydowanie krócej. Na uszkodzenia mechaniczne jest mniej odporny niż hybrydy, porównywalny do zwykłych lakierów. Zresztą sam ulega destrukcji, po dwóch dniach możemy zauważyć „efekt pękniętej szyby” na każdym paznokciu, a następnie po prostu odpryskuje i nasze dłonie wyglądają jakbyśmy obgryzały paznokcie.

Natomiast na paznokciach u nóg  Miracle Gel™zdaje egzamin na piątkę! Znacznie dłużej możemy się cieszyć pięknym kolorem bez jakichkolwiek mankamentów (od ponad miesiąca mam i jestem pewna, że spokojnie jeszcze by wytrzymał dwa tygodnie, gdyby nie odrosty). Wiadomo jednak, że u nóg z reguły większość zwykłych lakierów jest w stanie sprostać takiemu wynikowi, także bez szału.

PODSUMOWANIE

Wady
  • cena– moim zdaniem jest zbyt drogi w stosunku do efektów które w praktyce daje,
  • krótkotrwałość (u rąk) – odpryski, pęknięcia, łatwo go uszkodzić,
  • aplikacja - pędzelek do aplikacji pozostawia wiele do życzenia, ma zbyt szeroko osadzone włosie, przez co manewrowanie jest bardziej ograniczone, ale to też kwestia wprawy,
  • czas wykonania – w zależności nawet ponad godzinę może zająć manicure
Zalety
  • asortyment - ponad 70 olśniewających odcieni, rzeczywiście wybór jest duży,
  • długotrwałość (u nóg) – do 1,5 miesiąca,
  • utwardzanie bez lampy – czyżby to był plus? Nie jestem przekonana. Według producenta wszystko „załatwi” naturalne światło, tylko czy lepiej ? – śmiem wątpić,
  • dostępność – można kupić w każdym Rossmannie, bez płacenia za przesyłkę i czekania.
Jeśli sądzicie, że jest to produkt, który będzie spełniać funkcję substytutu dla lakierów hybrydowych - to sorry, ale niestety chyba się mylicie. W mojej opinii jest to po prostu zwykły lakier w opakowaniu prestiżowej marki, na który nakładamy utwardzacz tej samej prestiżowej marki  - that’s all.